Propaganda Łukaszenki: „Imigranci nie tracą nadziei! Tylko Białoruś im pomaga”

Białoruska propaganda trwa w najlepsze. Oficjalne, rządowe media pod kontrolą Łukaszenki starają się przedstawiać nielegalnych imigrantów, jako bezbronne ofiary europejskiej obojętności.

Do mediów społecznościowych trafia coraz więcej zdjęć dzieci i kobiet, czekających pod granicą polsko-białoruską. Zabiegi te stosowane są praktycznie od początku kryzysu na granicy Polski z Białorusią. Białoruskie media starają się przedstawić polskie służby jako bezdusznych służbistów, głuchych na wołanie o pomoc biednych „uchodźców”.

Na jednym ze zdjęć opublikowanych przez rządową BelTA widać gromadkę dzieci stojących wyczekująco przy zasiekach z drutu kolczastego. Propagandowe zdjęcie wiele osób z pewnością chwyciło za serce.

– „Nie tracą nadziei. Na razie Europa pozostaje szczelnie zamknięta dla uchodźców. Nikt poza stroną białoruską naprawdę im nie pomaga i nie słyszy ich wołań o pomoc” – tak zdjęcie podpisała białoruska państwowa agencja prasowa BelTA – przekazuje na swoim profilu założyciel facebookowej strony ‚Kataklizmy w Polsce i na świecie’, Cezary Faber, obecnie śledzący sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

Niedawno światło dzienne ujrzały inne zdjęcia, przedstawiające stronę białoruską rozdającą pożywienie i napoje imigrantom. Żołnierze ochoczo dokarmiali na nich przybyszy, a małe dzieci śmiały się radośnie. Wszystko wskazuje na to, że reżim Łukaszenki nie cofa się przed niczym, aby zbudować „odpowiednią” narrację.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

GRANICA BIAŁORUSKA: LASERY przeciwko STRAŻY GRANICZNEJ, przekroczenie granicy w Kuźnicy

tvPolska

18-11-2021

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)